Home / Aktualności / Test trzech ładowarek bezprzewodowych firmy Tracer

Test trzech ładowarek bezprzewodowych firmy Tracer

Dzięki uprzejmości agencji Galaktus, w tym pana Michała Filipka, do redakcji trafiły trzy indukcyjne ładowarki firmy Tracer, z których jedna z powodzeniem przyda się w domu, zaś dwie pozostałe – w samochodzie. Jest to pierwszy tego rodzaju test w naszej redakcji, w związku z czym sami jesteśmy ciekawi, jak sprawdzi się Tracer w innym niż typowym (peryferyjnym) środowisku.

Informacje dotyczące metodologii testów

Testy, w związku z inną naturą produktu, nie były tak obszerne i skomplikowane jak zazwyczaj, aczkolwiek postaramy się jak najbardziej przybliżyć Wam każdą z ładowarek zarówno pod względem wyglądu, funkcjonalności, jak i jakości wykonania. Testy przeprowadziliśmy z użyciem smartfonu Samsung Galaxy S8, który wyposażony jest w baterię o pojemności 3000 mAh i posiada zainstalowane typowe aplikacje oraz ma ustawione powiadomienia z YouTube, Facebook i e-mail. Dodatkowo należy wspomnieć, że nie używaliśmy standardowego gniazda USB lecz tego dostępnego z ładowarki podłączonej do gniazda zapalniczki, które zapewniało szybkie ładowanie (gniazdo USB w testowanym samochodzie służy głównie do odtwarzania muzyki a ładowanie z jego użyciem przebiega nadzwyczaj wolno).

Tracer Mobility 10 W

Najmniejsza z całej trójki jest Mobility, 10-watowa ładowarka indukcyjna, która wygląda jak mały krążek z 8 przyssawkami, za pomocą których “kontaktuje” się z naszym smartfonem, zapewniając mu zarówno podpórkę, jak i ładowanie. Produkt ten jest stosunkowo małych rozmiarów, dzięki czemu jego waga jest również znikoma. Przekłada się to zatem na łatwiejszy transport. Cieszy fakt, że producent dołączył do niego kabelek, jednak szkoda, że nie jest to taki w standardzie USB typu C, a jedynie micro USB. Niemniej jednak nie jest to dyskwalifikująca wada, gdyż jest to w końcu ładowarka bezprzewodowa, czyż nie tak?

W związku z tym, że jest to 10W urządzenie, ładowanie przebiega w miarę szybko i sprawnie. Naładowanie baterii S8-ki (3000mAh) zajmuje zatem ok. 4 godzin (dokładnie między 3,5 a 4). Jedyne do czego można się tutaj przyczepić, to wymóg dosyć czystej powierzchni styku ładowarki ze smartfonem. Podczas testów naszemu Galaxy S8 zdarzyło się ześlizgiwać z ładowarki co powodowało przerwy w ładowaniu a w przypadku oglądania filmów, przerwy w rozrywce. Tutaj rozwiązaniem okazało się oczyszczenie powierzchni z brudu, po czym ładowarka zachowywała się znacznie lepiej.

Tracer Magnetic 5 W

Pośrodku pod względem wielkości znajduje się Magnetic, 5-watowa ładowarka bezprzewodowa o atrakcyjnym wyglądzie i nadal kompaktowych rozmiarach, którą umieszcza się na łopatce wywietrznika w naszym aucie. Mechanizm montażowy jest bardzo solidny, a dołączone “podkowy”, które przylepia się do naszego smartfonu w celu magnetycznego kontaktu z ładowarką, “robią robotę”. Połączenie jest na tyle mocne, że nawet średniej wielkości dziury w nawierzchni nie powodują odpadnięcia naszego telefonu czy przekrzywienia ładowarki. Punktem “przyczepienia”, jeśli tak to można nazwać, jest naszym zdaniem kształt owych podków. Uważamy, że lepiej wyglądałyby kółka lub prostokąty, aczkolwiek problem ten można wyeliminować montując “podkowy” między etui a smartfonem. Niemniej jednak etui powinno być dosyć cienkie, aby zbyt duża powierzchnia nie powodowała słabego kontaktu między ładowarką a elementem metalowym, czego rezultatem może być ześlizgiwanie się telefonu podczas jazdy.
Jeśli chodzi o ładowanie, to z uwagi na mniejszą moc ładowania, aby w pełni naładować nasz smartfon z baterią 3000 mAh, potrzebować będziemy ok. 4,5-5 godzin.

Tracer Wireless Charger Automatic

Trzecią ładowarką jest Wireless Charger Automatic, która pełni również funkcję uchwytu telefonu. Jest to już pokaźnych rozmiarów ładowarka wyposażona w automatyczny system montażu smartfonu, a to z uwagi na zastosowane czujniki, które rozchylają i zamykają ramiona ładowarki umożliwiając bezinwazyjne zamocowanie telefonu. Co równie ważne i co nas mile zaskoczyło, producent zastosował lepką powierzchnię przyssawki, dzięki czemu urządzenie nie ma prawa zsunąć się z szyby podczas nie wiadomo jak ostrej jazdy.

Spodobało nam się również wysuwane ramię, które nie dość, że jest regulowane, to oferuje też możliwość wysunięcia, dzięki czemu nie będziemy mieli problemów z montażem uchwyto-ładowarki w aucie z większą odległością od szyby do kokpitu (jak np. Citroen Grand C4 Picasso). Punktem “przyczepienia” się do czegoś w tym modelu (oczywiście pod kątem wad) jest w zasadzie długość kabla dostarczonego z ładowarką. Gdyby dostarczony z ładowarką przewód USB typu C był nieco dłuższy, ładowarkę moglibyśmy umieścić z lewej strony zamiast centralnie, a tam głównie znajduje się gniazdo zapalniczki lub port USB. Tę małą “niedogodność” można wyeliminować kupując dłuższy kabelek lub tzw. przedłużacz USB. Ładowanie z użyciem tej ładowarki zajmuje ok. 3,5 godziny, ale ładowanie zależne będzie od kilku czynników. Znacznie szybciej naładujemy smartfon, gdy telefon będzie wyłączony, nieco wolniej, gdy włączymy tryb samolotowy lub urządzenie będzie działało z aplikacjami w tle. W tym ostatnim przypadku czas ładowania zależy też od tego, ile oraz jakie aplikacje działają w tle na naszym urządzeniu. Najbardziej odczujemy wolniejsze ładowanie w przypadku korzystania z nawigacji, ale to chyba wiadome.

Podsumowanie

Trzeba przyznać, że Tracerowi udało się wyprodukować trzy ładowarki bezprzewodowe (indukcyjne), które z pierwszego punktu widzenia są przeznaczone trzem różnym grupom odbiorców. Pierwsza użytkownikom, którzy w domu czy innym miejscu cenią sobie możliwość komfortowego przyswajania treści, np. oglądania filmów, oraz jednoczesnego ładowania smartfonu; druga tym, którzy chcą w łatwy sposób ładować telefon, a gdy zajdzie potrzeba szybko za niego chwycić, a następnie znów podczepić do ładowania; trzecia zaś – grupie osób ceniących sobie stabilność montażu, automatyczny system podłączania telefonu do ładowania oraz spory zakres regulacji. Niemniej jednak w naszym przypadku uważamy, że jeden użytkownik może znaleźć tyle wspólnych zalet tych urządzeń, że zdecyduje się kupić je wszystkie. Dzięki temu uzyskamy wygodę oglądania filmów w domu oraz ładowanie dwóch urządzeń jednocześnie w samochodzie (lub samochodach).

Korzystając z okazji chcielibyśmy podziękować panu Michałowi Filipkowi, który przysłał nam ładowarki indukcyjne Tracer do testów. Dzięki temu przybliżyliśmy nie tylko Wam, ale również nam samym tę firmę, której, jak wspominaliśmy na wstępie, nie znaliśmy od tej strony. Wygląda na to, że można w budżetowy sposób produkować dobre i solidne produkty.

O użytkowniku Grzegorz Szałas

Entuzjasta nowych technologii i założyciel portalu Tech Dice. Poza technologią uwielbiam dobry film, dawkę muzyki oraz aktywności na świeżym powietrzu.

Odpowiedz:

Lub

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Required fields are marked *

*