Home / Aktualności / Czyżby jednak Windows 11

Czyżby jednak Windows 11

Choć wiele osób chce wierzyć, że “następna wersja Windows” zapowiadana przez Microsoft to Windows 11, to najnowszy wyciek pochodzącyu od XDA-Developers wydaje się potwierdzać wiele podobieństw do obecnej dziesiątki. 

Wspomniany powyżej serwis uzyskał dostęp do pełnej wersji developerskiej, któa zapewne przerodzi się w konsumencką. Mimo tego, że system sygnowany jest Windows 11, pod maską mamy znaną, przeprojektowaną dziesiątkę.

Skąd wziął się cały rumor z Windows 11? Może stąd, że od czasu premiery Windows 10 mineło prawie 6 lat i mimo, że 10-tka jest dosyć dopracowanym systemem, wielu życzyłoby sobie czegoś nowego. Tu właśnie Microsoft upatrzył swoją szansę na powiększenie ilości użytkowników oraz bezpłatny marketing. Do tego należałoby wykorzystać zaprzepaszczoną szansę z Windows 10X, czyż nie tak? Dlatego też wiele elementów z dotykowego systemu dla dwuekranowych smartfonów Microsoftowi nie udało się wypchnąc na rynek, znajdziemy w Windows 11 (jeśli można go tak nazwać).

Pierwszą zmianą, który zauważy typowy użytkownik to wyśrodkowany pasek skrótów naszych aplikacji. Tam też znajdziemy dostęp do widgetów znanych z poprzednich edycji okienek. Tu na myśl przynosi nam najnowszą aktualizację 21H1. 

Niektórzy zapewne zauważą też nowe logo Windows, które jest niebieskim logo Microsoft. Zastępuje trapezoidalne logo, które mieliśmy wcześniej i spłaszcza je w kwadrat. Jest to prawdopodobnie duża część ruchu firmy z Redmond, aby uczynić rzeczy bardziej pod marką Microsoft zamiast pod marką Windows.

Kolejną rzeczą, którą z pewnością zauważysz, a która jest dużą częścią odświeżenia projektu Sun Valley, są zaokrąglone rogi. Chociaż Microsoft uwzględniał ostre zakręty od czasów Windows 8, w końcu to zmniejsza.

Windows Search zyskuje tutaj zupełnie nowy wygląd. Wydaje się to być trendem w nowym Sun Valley UX, z takimi pływającymi, wyśrodkowanymi wysuwami, takimi jak ten. Jak widać na obrazku, możesz filtrować wyniki według aplikacji, dokumentów, ustawień i nie tylko.

Warto zauważyć, że jeśli chodzi o aplikacje, tak naprawdę nic się nie zmienia. Te rzeczy nadal istnieją w systemach Windows 11 i Windows 10, a w przypadku Edge również w starszych wersjach. Jest to niezależne od systemu operacyjnego. Sytuacja jest podobna w przypadku “ustawień”, które są identyczne z 10-tką. Jest jednak kilka nowych ustawień. Istnieje wiele opcji dostosowywania paska zadań, w tym opcja wyrównania paska zadań, z szansą na znalezienie większej ilości drobnych zmian.

Ci, którzy lubują się w emoji znajdą w “jedenastce” coś dla siebie. Emotoikonki zawitają do klawiatury ekranowej, podobnie (lub dokładnie) jak miało to miejsce w Windows 10X.

Kolejną nowością jest to, że możemy łatwo ustawić różne opcje podzielonego widoku bezpośrednio z przycisku maksymalizacji w dowolnej aplikacji. Możesz wybrać widok podzielony lub widoki z trzema lub czterema aplikacjami na ekranie jednocześnie. To sprawia, że ​​​​rzeczy są o wiele łatwiejsze niż standardowy widok side-by-side, który otrzymujemy teraz.

I to by było na razie na tyle. Jak można zauważyć, Windows 11 to Windows 10/ 10X w owczej skórze. Podobnie do Apple, które robi drobne aczkolwiek przemyślane zmiany w dobrze przyjętym przez użytkowników systemie, w tym kierunku posuwa się też Microsoft. 

O użytkowniku Grzegorz Szałas

Entuzjasta nowych technologii i założyciel portalu Tech Dice. Poza technologią uwielbiam dobry film, dawkę muzyki oraz aktywności na świeżym powietrzu.

Odpowiedz:

Lub

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Required fields are marked *

*