Home / Aktualności / Pięćdziesiąt twarzy Greya (Fifty Shades of Grey)

Pięćdziesiąt twarzy Greya (Fifty Shades of Grey)

fifty-shades-of-grey-book
Przyznam się szczerze, że obejrzałem ten film tylko i wyłącznie z ciekawości. Jeśli pół populacji na tej planecie nie mówi o czymś tak obficie, to nie jest warte mojej uwagi. Jednak w tym przypadku było inaczej, gdyż przynajmniej o książce „Pięćdziesiąt twarzy Greya (Fifty Shades of Grey)” autorstwa E L James było głośno, i jeśli nie mieszkacie na bezludnej wyspie, lub nie zostaliście porwani przez kosmitów, również i wy o niej słyszeliście.

Pierwsza ale niezmiernie ważna rzecz. Jeśli nie czytaliście książki, film nie powie wam jak bardzo udało się (lub nie) przeniesienie jej na ekran. Jeśli zaś czytaliście ją, a teraz zdecydowaliście się obejrzeć film, wtedy… ale wszystko po kolei.

Film rozpoczyna się bardzo obiecująco, tzn. obsada razem z muzyką jaka jest w filmie robią wszystko aby tak nam się wydawało. Jednak nie oszukujmy się, oglądamy ten film głównie (jeśli nie wyłącznie) z jednego powodu – scen miłosnych, delikatnie to ujmując.

Pięćdziesiąt twarzy Greya 06
Anastazja Steel, niewinna studentka z Vancuver wydaje się wpadać w sidła Christiana Greya, charyzmatycznego milionera. Jednak bynajmniej ja odniosłem wrażenie, że sama nie do końca jest do tego przekonana, niby chce ale… I tu pojawia się pierwsza nieścisłość z książką. Tak jak książka ocieka namiętnością w pełnym tego słowa znaczeniu (chyba, że spora część czytelników dokłada sobie pewne elementy mimo woli), to film wydaje się to traktować po macoszemu.

Nie oczekiwałem tu filmu porno, ale odrobinę więcej realizmu. Mało przekonujące gierki wstępne z raczej śmiesznymi tekstami nie przeszkadzają, o ile jak wspomniałem nie czytaliśmy książki.

Pięćdziesiąt twarzy Greya 07
Pod pozorem negocjowania kontraktu z panem Greyem, Anastazja wydaje się grać pod jego dyktando, ukazując uległą w stosunku do dominującej pozy Christiana. W pewnym momencie owych negocjacji, nawet dla mnie niezrozumiałe stały się pewne terminy, które zagłębiały się coraz bardziej. Niedługo po tym spora część widowni zdecydowała się udać do toalety (albo za dużo pili napojów, albo był to najlepszy moment na rozluźnienie sytuacji).

Pięćdziesiąt twarzy Greya 05
Samej Anastazji (grana przez Dakotę Johnson, córkę Dona Johnsona i Melanie Griffith), nie mam nic do zarzucenia i zapewne większa część męskiej widowni się ze mną zgodzi, ale skrypt filmu reżyserki Sam Taylor-Johnson najwidoczniej popsuł aktorce nieco szyki. W filmie pomimo pozostaje nuta zastanowienia, zażenowania, słowem ciężko określić co myśleć widząc Anastazję w jednej chwili schludnie ubraną po ukończeniu studiów, a zaraz przykutą kajdankami do łóżka całkowicie nagą, okładaną biczem.

Moim zdaniem gdy reżyserem był mężczyzna, sprawy mogły wyglądać nieco inaczej, gdyż jeszcze to raz podkreśle, film nieco odbiega od książki, co wydaje się być wpływem reżyserki, która najwidoczniej chiała chronić Dakotę Johnson przed zbytnim poniesieniem wyobraźni. Jednak w książce dzieje się więcej niż na ekranie, dlaczego?

Pięćdziesiąt twarzy Greya
Kolejną i być może równie winną słąbej w moich oczach ocenie filmu jest rola Christiana Greya, którą powierzono Jamiemu Dornanowi. Ten Irlandzki aktor ma podobną rolę za sobą (The Fall, serial telewizyjny), a w Pięćdziesiąt twarzy Greya wydaje się stwarzać wrażenie, że ma za sobą setki podobnych filmów i tyle samo po smykałce do biznesu, filantropii, pilocie helikoptera i szybowca, pianiście talantów. Dla mnie jest to po prostu naciągane. Takim postępowaniem na ekranie, Dornan wydaje się brać winę za zniechęcanie do postaci Anastazji w filmie.

Podsumowując, zdecydowanie się rozczarowałem oglądając Pięćdziesiąt twarzy Greya (Fifty Shades of Grey). Nie to, że bym żałował pójścia do kina, ale za dobry film uznaję taki, w którym widz nie orientuje się, że coś jest naciągane. Szczególnie jeśli film ma być adaptacją książki, którą zapewne nawet małpy już przeczytały.

Jeśli takie drobnostki wam nie przeszkadzają, to z pewnością w miarę przyjemnie spędzicie nieco ponad 2 godziny. Szczerze wątpię, że jeśli udacie się na film (lub obejrzycie go razem w innej formie), rozpalicie podobne to tego z książki pożądanie. Chociaż próba nie strzelba. Film to zupełnie inna bajka, szczególnie pod reżyserią pani Sam Taylor-Johnson.



Reżyseria: Sam Taylor-Johnson
Scenariusz: Kelly Marcel
Gatunek: Melodramat
Produkcja: USA
 Premiera:  13 lutego 2015 (Polska), 9 lutego 2015 (świat)
Wystąpili:
Dakota Johnson Dakota Johnson jako: Anastasia Steele
Jamie Dornan Jamie Dornan jako: Christian Grey
Jennifer Ehle Jennifer Ehle jako: Carla May Wilks
Eloise Mumford Eloise Mumford jako: Kate Kavanagh
Victor Rasuk Victor Rasuk jako: José Rodriguez
Luke Grimes Luke Grimes jako: Elliot Grey
Marcia Gay Harden Marcia Gay Harden jako: Dr Grace Trevelyan Grey
Rita Ora Rita Ora jako: Mia Grey

Przyznam się szczerze, że obejrzałem ten film tylko i wyłącznie z ciekawości. Jeśli pół populacji na tej planecie nie mówi o czymś tak obficie, to nie jest warte mojej uwagi. Jednak w tym przypadku było inaczej, gdyż przynajmniej o książce „Pięćdziesiąt twarzy Greya (Fifty Shades of Grey)” autorstwa E L James było głośno, i jeśli …

Ocena końcowa

Scenariusz
Obsada
Muzyka
Ocena ogólna

Przeciętniak

Podsumowanie : Zdecydowanie się rozczarowałem oglądając Pięćdziesiąt twarzy Greya (Fifty Shades of Grey). Nie to, że bym żałował pójścia do kina, ale za dobry film uznaję taki, w którym widz nie orientuje się, że coś jest naciągane. Szczególnie jeśli film ma być adaptacją książki, którą zapewne nawet małpy już przeczytały.

Twoja ocena: Oceń jako pierwszy !
63