Home / Aktualności / Michael Jackson – Xscape [Recenzja]

Michael Jackson – Xscape [Recenzja]

Michael Jackson – Xscape, czyli najnowszy album gwiazdy i ulubieńca tłumów, który niestety nie jest już z nami. Mając na uwadze wcześniejszą dyskografię Jacksona z nadzieją podszedłem do albumu, który pojawił się po jego śmierci.

Xscape – ucieczka, całkiem możliwe

Michael Jackson XscapeOczekiwania tym razem przerosły to co się na tej płycie znalazło.

Utwory, które znalazły się na płycie potrafią do siebie przyciągnąć jak i odepchnąć. Niech za przykład posłuży kawałek zatytułowany „Slave To The Rhythm”, który próbował wyrwać mnie z mojego fotela aby w pełni poczuć jego rytmy, natomiast „Blue Gangsta” przykuwał z powrotem.

Utwór dało się oczywiście słuchać ale został on przesadzony pod względem ilości „składników”, które się w nim znalazły.

Chciałbym na tym etapie zaznaczyć, że albumu Xscape nie powinno się w żadnym razie słuchać na słabej jakości słuchawkach bądź głośnikach. Potrafi to skutecznie zrazić do dalszego słuchania i powoduje odłożenie płyty na półkę, tudzież skasowanie cyfrowej wersji.

Sam popełniłem ten błąd włączając tą płytę na swoim laptopie. Już po chwili zacząłem się zastanawiać – „Przecież ta płyta Króla popu nie może być taka zła, tak nieudanie skomponowana i wydana. Coś tu jest nie tak”.

Michael Jackson Xscape 01
Wracając do słuchania zostałem oszołomiony tytułowym utworem Xscape. Poczułem znowu wibracje na ciele, dreszczyk emocji i pomyślałem – „W końcu!”. Dużo basu, wciągający rytm. Zamknięcie oczu spowodowało moje przeniesienie się na scenę gdzie Michael odstawiał swój show.

Tak jak płyta Michaela Jacksona – Xscape zawiera dobre, kawałki wyrywające z fotela, wciągające na parkiet, tak zawiera kilka melancholijnych. Dobrym przykładem będzie tu „Love Never Felt So Good” czy „A Place With No Name”. U mnie bynajmniej spowodował on zadumę nad samym sobą i moim życiem, na tyle że nie wiem kiedy ten utwór się skończył.

Podsumowując być może utwory, które znalazły się na płycie Xscape mogły zostać lepiej poukładane. Wolałbym pobawić się przy kilku a następnie w ramach odpoczynku odpłynąć w melancholijną podróż w zadumę.

Płyta jest ogólnie dobra. Chciałbym powiedzieć, że rewelacyjna ale.. oszukiwałbym nawet samego siebie, nie mówiąc już o was. Słuchając jej powrócić można do lat świetności Jacksona, oderwać się od masy muzycznego „bałaganu”, którego coraz więcej. Wydaje mi się, że część artystów muzycznych powinna zaczerpnąć inspiracji ze starszego pokolenie. Nie mamtu bynajmniej na myśli bezmyślnego ich kopiowania ale wczucia w to co mieli do przekazania.

Płytę miałem okazję odsłuchać przedpremierowo, gdyż ukaże się ona dopiero za kilka tygodni. Czy kupię ją gdy pojawi się na rynku? Prawdopodobnie tak, jednak zależy to od ceny gdyż jestem w stanie poczekać gdyby była zbyt wysoka. Jak wspominałem wcześniej, posiadam dużo szacunku do tego wykonawcy, którego życie nie było łatwe i na pewno nie takie jak wszyscy myślą.

Ciężko odpowiedzieć dlaczego ten album został zatytułowany Xscape (pochodna od escape – ucieczka?). Być może Jackson próbował uciec od nagonki na jego osobę, której doświadczał w końcowym etapie swojego życia, a może album ten ma stanowić ucieczkę słuchających go od ponurej rzeczywistości. Zostanie to niestety słodką tajemnicą Jackiego.

Michael Jackson – Xscape, czyli najnowszy album gwiazdy i ulubieńca tłumów, który niestety nie jest już z nami. Mając na uwadze wcześniejszą dyskografię Jacksona z nadzieją podszedłem do albumu, który pojawił się po jego śmierci. Xscape – ucieczka, całkiem możliwe Oczekiwania tym razem przerosły to co się na tej płycie znalazło. Utwory, które znalazły się …

Ocena końcowa

Ocena ogólna

Bez rewolucji

Podsumowanie : Dobry ale nie powalający na kolana album. Zagorzali fani powinni pomimo wszystko po niego sięgnąć.

Twoja ocena: 4.6 ( 4 votes)
56