Home / Aktualności / gry / Grim Dawn – Mroczne zaskoczenie

Grim Dawn – Mroczne zaskoczenie

 grim-dawn-logo

Hack’n’slashe są specyficznym gatunkiem. Pojedynczy przedstawiciele tego gatunku – jak Diablo czy Path of Exile – potrafią zapewnić setki godzin zabawy. Z drugiej strony, pośledni przedstawiciele rodziny potrafią szybko znudzić i często okazują się tytułami absolutnie niegrywalnymi – choćby niezbyt udane Dungeon Siege III.

Po środku znajdują się tytuły niezłe, ale raczej na raz. Tytuły, które bawią, ale o których społeczność graczy dosyć dynamicznie zapomina. W ten nurt wpisuje się, według mnie, choćby Torchlight. Niedawno na PeCetach pojawił się kolejny pretendent do siekanego tronu: Grim Dawn. Do której kategorii załapie się najmłodsze dziecko twórców podeszłego wiekiem Titan Questa?

 Grim Dawn 01

Świat, w którym osadzone jest Grim Dawn, najlepiej opisuje sam tytuł gry. Wszystko, co otacza głównego bohatera, jest tak mroczne i ponure, że… Cóż, muszę to napisać, choć jestem fanem wszystkich hack’n’slashy Blizzarda. Diablo III powinno się trochę wstydzić. Choć nigdy nie uważałem, że jego uniwersum stało się skrajnie cukierkowe, to przy Grim Dawn faktycznie wygląda jak przedszkole dla względnie grzecznych demonów. W Mrocznym Świcie wszystko jest martwe, przegniłe, skażone i chce nas zabić. Zresztą, prawie nas już uśmierciło.

 

Nasz główny bohater został zawrócony z samej granicy śmierci przez byłych mieszkańców lokalnego więzienia. Zostaliśmy opętani przez jednego z demonów, które postanowiły podbić świat, ale w ostatniej chwili zostaliśmy wypuszczeni z jego uścisku. Mroczna obecność zostawiła nas ledwo żywych, ale… magicznie wzmocnionych. W grach typu hack’n’slash oznacza to na ogół, iż zyskaliśmy mistyczną zdolność levelowania i wyciągania dwuręcznych mieczy z wilczych wnętrzności. Klasyka gatunku.

Grim Dawn 02 

Główna linia fabularna jest dosyć skromna, jeśli chodzi o narracje. Najpierw dostajemy informację, że wszystko co złe, mieszka na prawo od wspomnianego wcześniej więzienia. A gdy już będziemy jeszcze trochę silniejsi, zostanie przed nami odkryta tajemnica, że na lewo biją jeszcze mocniej i są jeszcze bardziej źli. Muszę tu jednak uczciwie przyznać, że tło świata jest całkiem ciekawie i obficie opisane w licznych dziennikach i notatkach, które możemy w trakcie przygody zbierać. Nie ratuje to jednak samej linii fabularnej, w szczególności, że i finał jest pozbawiony jakichkolwiek mocnych akcentów.

 

Byłbym jednak strasznie podłym i smutnym człowiekiem, gdybym oceniam hack’n’slasha na podstawie wątku głównego. Tu się liczy siepanie, a to… jest naprawdę dobre. W moim osobistym rankingu jest to w tym momencie zdecydowanie numer dwa w tym gatunku. Bije bez problemu Torchlighta czy Van Helsinga i plasuje się po Diablo III. Celowo nie wymieniam tu Path of Exile, gdyż jest to tytuł, do którego wiele razy podchodziłem i którego docenić nie potrafię. To po prostu nie do końca moja bajka – każdy powinien go spróbować. Miłośnicy hack’n’slashy, z tego co widzę, dzielą się co do zasady na “bardziej Diablo” albo “bardziej Path of Exile”.

Grim Dawn 03 

Ale zbaczam z tematu. Wróćmy do głównego nurtu – siekanie w Grim Dawn jest na niesamowicie wysokim poziomie. Walka jest płynna, a wykorzystana mechanika pozwala na obranie niemal dowolnego stylu. Można uprzeć się i korzystać z samej myszki i jej dwóch przycisków, w lewej dłoni dzierżąc kubek z kawą. Ale można też co chwilę odpalać jedną z maksymalnie 12 przypisanych umiejętności, regularnie zmieniając dynamikę tego, co się dzieje na polu walki.

Grim Dawn 05

Taka różnorodność jest możliwa dzięki bardzo elastycznemu systemowi rozwoju postaci. Na początku wybieramy jedną z 6 klas, które dzielą się według tradycyjnych archetypów: walka w zwarciu, broń palna albo magia.

Po zdobyciu 10 poziomu doświadczenia (a maksymalnie jest ich 85) do naszej pierwszej klasy możemy dobrać drugą, tworząc w ten sposób dwuczłonową mieszkankę. Ja na tej zasadzie wyćwiczyłem Maga Bitewnego – dzięki połączeniu Arkanisty z Żołnierzem. Tylko od fantazji zależy to, w jakim kierunku pójdziemy dalej. Ja wolałem bronić się tarczą i atakować czarami. Ale można też przy tej samej konfiguracji zdecydować się na miecz dwuręczny i wspomaganie się magicznymi aurami oraz barierami. Co więcej, wybieranie drugiej klasy też nie jest konieczne. Jeśli chcemy możemy się zdecydować na postać “czystą”.

 

Duża część wyborów, które podejmuje się podczas gry w kontekście rozwoju postaci, można odkręcać, co jest, według mnie, absolutnie kluczowe we współczesnych hack’n’slashach. Może jeszcze kogoś bawi zaczynanie gry od początku za każdym razem, kiedy człowiek – w ramach nauki – podejmie kilka złych decyzji, ale mnie to już zdecydowanie nie cieszy. Na szczęście, Grim Dawn jest bardzo hojny, jeśli chodzi o odkręcanie pomyłek.

 

Twórcy podjęli jedną decyzję, która w tym gatunku gier zawsze jest dosyć trudna. Czy robimy jedną bogatą w detale mapę czy idziemy w jak największą losowość? W tym wypadku padło na pierwszą opcję. Świat Grim Dawn jest rozległy i pięknie zrealizowany… ale po jednym przejściu gry widziało się już praktycznie wszystko. Tradycyjne wyższe poziomy trudności będą różniły się tylko sprzęt i wytrwałością przeciwników, ale lokacje wszystkie będą te same. Byłem ciekawy, jak mocno ucierpi na tym moja chęć powtórnego przejścia całej kampanii na wyższym poziomie trudności i… okazało się, że bardzo.

 

Jedyne urozmaicenie, jakie płynie z wyższego poziomu trudności, to możliwość zdobycia legendarnych przedmiotów. Na “normalu” jest to praktycznie niemożliwe, gdyż pojawiają się one ok. 50. poziomu doświadczenia, a ostatniego bossa zabija się… ok. poziomu 55. Czyli czasu na zdobycie naprawdę dobrego sprzętu nie ma.

Niestety, ta motywacja szybko u mnie znikła, gdy się okazało, że legendy pojawiają się naprawdę rzadko i… na ogół nie mają związku z moją postacią. Przy aktualnym systemie losowania sprzętu trzeba mieć ekstremalne szczęście, by faktycznie trafić coś zgodnego ze swoimi potrzebami.

Grim Dawn 04

Na ten moment, w Grim Dawn bardzo brakuje jakiejś dodatkowej zawartości przeznaczonej pod tak zwany “end game”. Kiedy padnie już ostatni boss mamy jeszcze dwa poziomy trudności do przejścia, ale po nich nie czeka już nic. A i one same stanowią bardzo słabą motywację do kontynuowania zabawy, ponieważ całą mapę już znamy. Ale! Trzeba tu uczciwie zaznaczyć, iż pierwsze przejście Grim Dawn może trwać nawet 50-60 godzin, co samo w sobie jeszcze czasem niesamowicie przyzwoitym i wartym wydanych pieniędzy.

 

Twórcy ciągle pracują nad dodawaniem nowej zawartości, ale i bez niej Grim Dawn jest aktualnie jednym z najciekawszych, najlepszych hack’n’slashy. Nie jest to tytuł do wiecznego katowania, jak wspomniane wcześniej Diablo i Path o Exile, ale każdy z fanów gatunku na pewno doceni jego unikalny urok.

 

Plusy:

  • piękna i mroczna
  • dopracowany świat
  • niezwykle przyjemna walka
  • elastyczny rozwój postaci

 

Minusy:

  • z istotnych: tylko brak roboty po zabiciu ostatniego bossa

  Hack’n’slashe są specyficznym gatunkiem. Pojedynczy przedstawiciele tego gatunku – jak Diablo czy Path of Exile – potrafią zapewnić setki godzin zabawy. Z drugiej strony, pośledni przedstawiciele rodziny potrafią szybko znudzić i często okazują się tytułami absolutnie niegrywalnymi – choćby niezbyt udane Dungeon Siege III. Po środku znajdują się tytuły niezłe, ale raczej na raz. Tytuły, …

Ocena końcowa

Grafika
Oprawa dźwiękowa
Grywalność
Ocena ogólna

Polecamy!

Podsumowanie : Twórcy ciągle pracują nad dodawaniem nowej zawartości, ale i bez niej Grim Dawn jest aktualnie jednym z najciekawszych, najlepszych hack'n'slashy. Nie jest to tytuł do wiecznego katowania, jak wspomniane wcześniej Diablo i Path o Exile, ale każdy z fanów gatunku na pewno doceni jego unikalny urok.

Twoja ocena: 4.75 ( 2 votes)
82

O użytkowniku Tomasz Kozioł

Pasjonat filmowy i zapalony gracz niemalże od "początków świata". Cenię sobie również dobre książki, komiksy, muzykę i podróże.

Odpowiedz: